Płynąć ku zmianie, czyli wrażenia z kursu masażu Lomi Lomi Nui


cd ze str. 4...

Odnajdywać doskonałość w nauce

Jakiś czas przed wyjazdem na kurs uczestniczyłam w kobiecym spotkaniu prowadzonym przez Etiro, w ramach którego zastanawiałyśmy się nad tym, co oznacza dla nas “być doskonałą”. Przed spotkaniem czytałyśmy “Mewę” Richarda Bacha¹. Zarówno lektura, jak i nasze rozmowy, zwróciły moją uwagę na coś, czego głęboko doświadczyłam później na kursie².

Historia tytułowej mewy przedstawia się mniej więcej w ten sposób: Jonathan (bo tak ma na imię mewa) fascynuje się lataniem i możliwościami doskonalenia jego techniki. W stadzie, w którym żyje dominuje jednak przekonanie, że “lata się po to, aby żyć, tzn. łapać ryby” – pasję Jonathana uznaje się więc tutaj za bezsens, a nawet za zagrożenie dla porządku społecznego. Co jakiś czas Jonathan poddaje się presji współbratymców, a wówczas mówi do siebie coś w stylu “już nigdy więcej…”. W którymś momencie radość płynąca z nowych doświadczeń porywa go jednak na tyle, że zapomina o wszelkich przyrzeczeniach i po prostu poddaje się zabawie. Tekst komentuje ten moment następująco: “(…) nie czuł się winny, choć łamał złożone sobie obietnice. Obietnice takie czynią jedynie mewy, które poprzestają na przeciętności. Te, które odnalazły doskonałość w nauce, nie potrzebują ich składa㔳.

Odnajdywać doskonałość w nauce…

Ta myśl była ze mną podczas kursu i jest nadal. I nie chodzi tylko o to, – jak powtarzała Danusia – że “każdy masaż zrobisz najlepiej, jak potrafisz”, choć i to jest istotne. Chodzi o generalną postawę życiową - dopóki Jonathan walczył ze sobą, by zyskać akceptację grupy lub próbował przekonać swoich towarzyszy, że doskonalenie lotu to wspaniała sprawa, żadna ze stron nie czuła się szczęśliwa. Gdy pozwolił porwać się swojej pasji i skupił się na tym, w czym czuł się szczęśliwy, został co prawda wyrzucony ze starego stada, znalazł jednak nowe – stado mew, które cieszyły się możliwością doskonalenia swoich technik latania…

“Makia” – “energia podąża za uwagą”. Dopóki przejmujesz się brakiem akceptacji czy zrozumienia lub walczysz z własnymi czy cudzymi zachowaniami, by wymusić zmianę, wzmacniasz tylko ból i walkę. Gdy popłyniesz za głosem serca, wielki ocean Wszechświata poprowadzi cię doskonale ku twej szczęśliwej wyspie. A zmiany pojawią się same…

Aleksandra Nimue Kosakowska

www.kobiecosc.pl

Tekst został zamieszczony za zgodą autorki


1. Richard Bach, Mewa, Poznań 1995.
2. Nota bene, jest to kolejny przykład na to, jak Wszechświat układa wszystko doskonale :)
3. R. Bach, Mewa…, s. 4.

[ 1][ 2][ 3][ 4][5]

Powrót ->